niedziela, 2 października 2016

Dziecko ulicy


Dziecko ulicy

Musisz mieszkać w trzypiętrowym szarym blokowisku, z wielkiej płyty, na które gwarancja właśnie mija, i oczywiście trzypokoleniowa. Musisz się tam urodzić by od małego wczuć się w ten osiedlowy klimat betonu, trzepaka, srających kotów do piaskownicy, i oczywiście ławki na której wyryta jest miłości twoich poprzedników, czyli inicjały plus WPM lub serce przebite strzałą.

Oczywiście słuchacz tylko i wyłącznie rapu, no oczyliście Ci muzycy się nie sprzedają, choć koszulki z ich logo chodzą po parę stów, a niech chłopaki mają należy im się też mieli ciężko, się dowiedziałam.

Stare dobre JP wypisywane na murach, nie mylić JPII, przyklejane do szyb samochodowych i gdzie nie tylko, ułańska fantazja niech Was nie opuszcza bracia. Nie można również zapomnieć o zasłużonym HWDP.

No i ten lans na mieście, z której dzielni jesteś i jaka ta twoja jest mocna, a jaka zgrana ekipa, bo wy to z chłopakami to jak bracia, na zawsze i broń Bóg na psach jeden drugiego sprzedać.
Przejdźmy może konkretnie do persony, jesteś bezrobotnym w dresach za kilka stów, siedzącym na poręczy ławki nabijających że lamusów .

Może, ale to tylko dla prawdziwych dzieci ulicy, wytatuować sobie JP na całych plecach, czy też mantry życiowe na przedramieniu ”tylko BÓG mnie osądzi” „Pamiętaj słowa matki „ i moja perełeczka „Lepiej żyć krótko ale intensywnie”.

Tylko mam jedną malutka prośbę, sprawdź wcześniej czy tatuażysta z osiedla nie jest wtórnym analfabetą, i na dzielni będziesz nieruszany. To twoje oddanie dla betonu i szarych blokowisk.
A co do tej zasłużonej ławki co prawda sprawdza się ale nie na okres zimowy, więc na okres jesienno zimowy, spędzasz twój czas na mecie, piwnica.

Życie osiedlowego to już inna bajka, połowa po wyrokach, część w więzieniu, a część bardzo się stara żeby tam trafić.

I zawsze wiosną , latem, jesienią czy też zima nieodłącznie, śpisz, chodzisz, myjesz się zawsze w dresie.

Zawsze.

A teras tak serio trochę pojechałam po sterotypie dziecka na ulicy, ale na ich własne życienie, bo ja uwielbiam  tą duża barwna grupa że nie mogłam odmówić.


Ewa Kalina

Zapraszam:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz