czwartek, 23 marca 2017

Związki na odległość.


Gdy masz czternaście lat i zakochasz się platonicznie na obozie harcerskim w koledze druhu z drugiej części polski to wszystko w porządku, no, chyba że chcesz przebić rekord na najmłodszą matkę, ale tak poważnie czy miłość na odległość w dorosłym życiu ma sens i czy ta sama tylko miłość wytrzyma próbę czasu.

XXI wiek sprzyja fanaberią różnych osób, od ślubów z poduszkami po zwierzęta czy gumowe lale, i tam jakby nie było, oprócz miłości jest, kontakt cielesny. Jednak czy związek między ludźmi jest, w stanie, przetrwać ten brak fizycznego ciepła bliskości.

Tak wiem, możemy, porozumiewać się przez nowe technologie, ale czy na pewno to wystarcza wszystkim. Jak wiemy nawet najbardziej zakochane, dopasowane pary się rozstają, normalnie szok, a zapewnienia o wierności czy też stalowy pas cnoty, kule u nogi, łapanie na dziecko, majątek nawet skrajna metoda, jaka jest, trzymanie w klatce nie zmienią, faktu, że jesteśmy tylko ludźmi, tykającymi bombami, jakim jest pierwotny instynkt przetrwania gatunku.



Nie wiem, dlaczego ludzie decydują się na tego typu relacje, może łatwiej im żyć w świecie fantazji o idealnej drugiej połówce, a może po prostu boją się stworzyć wymagający związek, a tym samym wziąć na swoje barki odpowiedzialność za kogoś.
Dla mnie to raczej rodzaj takiej miłości do pani z telewizora, bo ta osoba jest tam daleko, idealna zawsze uśmiechnięta dobra wyrozumiała. Choć cuda się zdarzają i dużo razy 
słyszałam o takich związkach to jednak jakoś mnie to nie przekonuje.



Ewa Kalina.
Read more

środa, 22 marca 2017

Rowerzyści !!!


Idzie wiosna ptaszki ćwierkają, kwiaty rozkwitają, ludzie się zakochują i widać wszystkie ukryte skarby na trawnikach. Ach w końcu świeci, słońce aż człowiekowi chce się żyć na pełnych obrotach. Oprócz tych miłych elementów i sezonu na warzywa przyszedł i czas na cyklistów, zmora nie tylko kierowców, ale i pieszych.

Najbardziej denerwującym typem rowerzysty jest kamikadze w plastikowym kasku, tak, tak to ten gość w obcisłym stroju, okularach do pływania i słuchawkach w uszach. Lansuje swoje muskularne uda i pośladki wszystkim panią i panom zręcznie mijając ich w korkach. Wdychając zapachy miejskiej dżungli, bo wiadomo, że nie od dziś spaliny sprzyjają naszemu metabolizmowi i lepszemu samopoczuciu, co jeszcze jest, ważne jego jednośladowe porsche również zasługuje, na uwagę, kosztuje tyle, co nie rzadko samochód. Więc albo nasz kamikadze wyrywa na lędźwie lub jego płuca uwielbiają, świeże zanieczyszczenia
Pirat rowerowy jest niebezpieczny, ale w zasadzie dla siebie, no cóż, ten osobnik ma świetne referencje, by zostać ofiarą selekcji naturalnej. Język ruchu drogowego jest mu całkowicie obcy, mimo że jet jednym, którym posługuje się cały świat. On nie musi przestrzegać żadnych zasad jego siła i refleks są w jego mniemaniu niezawodne. Panie Boże, świeć nad jego duszą.

Chodniki też mogą stanowić trasę rowerową, choć przeważają na niej panie wracające z cmentarzy, upewniające się, czy mężuś nie wstał, te grabki na bagażniku zdradzają, wszystko. I one w zasadzie nie przeszkadzają nikomu oprócz straży miejskiej wystawiającej im mandaty, ale już za nastoletnimi głupkami pędzącymi po chodniku i rozbijającymi ludzi jakoś nikt się nie interesuje. To jest niestety chuligaństwo, ale komu by się chciało ich łapać.

Wbrew pozorom zmorą kierowców okazują się rowerzyści widma, które nagle zauważasz przed maską, bo po co mieć sprawny rower czy jakiś odblask ja już nie wymagam obciachowej kamizelki, ale jak widać, samobójców wśród rowerzystów nie brakuje, a takie zachowanie powinny być surowo karane, ja nie zamierzam mieć na sumieniu rowerzysty, który sam nie dba o swoje bezpieczeństwo i ma głęboko w siodełku te zasady.
Ewa Kalina
Read more

Jak okłamujemy się w dorosłym życiu ?

Każdy z nas chce czuć się wyjątkowy, od dzieciństwa czujemy, że każdy z nas jest inny, niepowtarzalny. Gdy jesteśmy młodsi, marzymy, mamy swoje pasje, chcemy być prezydentami, lekarzami i na tych marzeniach często się niestety kończy. Dlaczego ludzie w ciągu lat z indywidualistów przeradzają się w ofiary losu i zapełniają szarą masę kolejnymi szeregami.

Jak mówi przysłowie, kłamstwo powtarzane wiele razy w końcu stanie się prawdą i tak niestety w rzeczywistości jest, często nasze przeświadczenie o naszej wyjątkowości często spycha nas w pułapkę złego myślenia. Stajemy się ofiarami, bo uważając, się za inwidua robimy, z siebie ofiary, bo w końcu nikt nie przeżył zdrady ze strony bliskiej osoby, nikomu na świecie nie zdechł chomik, tak wkręcajcie sobie dalej, że tylko was tak los ukrzywdził, a dni lata mijają, bezpowrotnie.

Mój ulubiony przykład, perełeczka wręcz, jestem za stara, stary mi to nie wypada, brzmi ja kiepski żart. A wiecie, co jest, podobno najgorsze w życiu według myślicieli mieć młode ciało a stary umysł, pamiętajcie o tym. Choć z drugiej strony my boimy się po prostu spróbować, jesteśmy tchórzami, którzy bardziej niż o swoje życie martwią się o opinię innych osób, i tu jest pies pogrzebany, ludzie jako zwierzęta stadne często boją się wychylać ponad ogół, bo po narażać się na śmieszność w końcu marzenia są dla naiwnych. Niestety tak wielu z nas myśli i umiera za życia.

Z oszczędzaniem mamy problem, konsumpcjonizm tego świata zachęca nas do kupowania, trawina, i tak w kółko, samo społeczeństwo wymusza od najmłodszych lat oryginalne buty, plecaki i myszki do ścierania, nie masz, jesteś poza elitarnym klubem i tak nam to zostaje we krwi, gdy stajemy się dorośli i chcemy mieć wszystko, co najlepsze i najnowsze. Brak wystarczającej ilości gotówki na nasze przyjemności często jest pułapką, choćby zakupoholizm, ja na przykład twierdziłam, że w portfelu mam same samce, bo się nie rozmnażają, zaznaczę, tylko z półki pękały, w szwach. Postanowiłam przestać na miesiąc chodzić na zbędne, od setnej bluzki i pary trzewiczków po figurki, kompakty na makulaturze kończąc, w końcu mamy czasy Internetu. I co się nagle okazało, że można zaoszczędzić i to ile.

Mój ulubiony motywujący przykład, o aż mam dreszcze, kiedyś przeżyłam szok i uświadomiłam sobie, że big star to tylko ludzie z krwi i kości, a mianowicie. Wiesz, czemu nic nie osiągniesz, bo wciąż odkładasz, coś na później, pamiętaj, że Beyonce ma tyle samo godzin w dobie, a ty jak je wykorzystujesz. Od tego momentu staram się nie odkładać niczego na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Czasem mamy takie złudne przeświadczenie, że nasz los nie zależy od nas samych, tylko innych, sami czasem sprawiamy, że poddajemy, się walkowerem a z drugiej strony nie chcemy, brać odpowiedzialności. I to jest, przerażające od razu można, w zasadzie rzucić się pod autobus, dlaczego tak mało z nas wie, dokąd podąża, i czego chce, ale na pewno nie jest to wina rodziców czy też środowiska, bo najlepiej zwalić na kogoś winę i powtarzać sobie, że nie te czasy, nie ta rodzina, tak wiem, najprościej jest, zrzucić winę, ale i tak nikt nie będzie za nas żył.

Zachowujemy, się tak jakby nas z rozwój stanął, w wieku pięciu lat zrzucanie na kogoś odpowiedzialności jest, głupie i dziecinne, ale niestety tak się często zachowujemy.
I tyle ode mnie na temat dorosłego życia, każdy chciałby pozostać w matczynym kokonie no niestety, podatki, akcyza cały czas rosną.

Ewa Kalian.
Read more

poniedziałek, 20 marca 2017

Typy ludzi na basenie.


Zima sprzyja powiększaniu się naszej powierzchni, dlatego ja staram się zniwelować przyczyny tego zimowego zastoju i regularnie chodzę na siłownie. Niedawno jednak wpadłam na pomysł pójścia na basen, podobno pływanie jest jak jazda na rowerze, nigdy się jej nie zapomina to jednak mój unikalny styl krzyżówki psa z żabą ma wiele do życzenia, postanowiłam więc popracować nad tą sztuką.

Basen to już nie tylko zadaszone bagna, ale centra rekreacyjne, na których na wejście dostajesz opaskę na nadgarstek i można szaleć na basenie, korzystać z jakucji i sauny i szaleć w barze z dietetycznymi kolorowymi drinkami, i właśnie przy wyjściu regulujemy rachunek, sprytne prawda.

Na szczęście nie przeszkadza mi korzystania z miejsc publicznych z innymi przedstawicielami gatunku, ale na zaś zaopatrzyłam się krem do stóp, przeciwgrzybiczny i wcale nie widziałam na dnie tych plastrów, włosów. Basen tętni życiem, przekrój trzypokoleniowy, ale niektóre typy przykuły, moją uwagę.

Głośni uczestnicy basenowej społeczności jest grupka dwudziestolatków, grających w wyimaginowaną siatkówkę, którzy chlapią, potrącają niewinnych, a do tego mocne serwy często były kierowane w młode syreny, które radośnie pluskały na brzegu. Syreny były bardzo skromne, ukradkiem zerkały na swoje ofiary, wybierając odpowiedni egzemplarz dla siebie. Jednak one należały już do wyginającego gatunku, ich makijaż ala panda sprawiał, że wywoływały śmiech. Tak to jest, gdy kupuje się wodoodporny tusz na targu. A i oczywiście nie zwróciły sobie nawzajem na to uwagi, bo oczywiście walka o jak najlepsze nasienie trwa.

Urocze syrenki nie miały żadnej szansy z dziewczyną ratownika, jej idealne proporcje, jędrny biust i twarz z okładki nie mogła przejść uwadze nikogo, sunęła jak w zwolnionym tempie do swojego ukochanego, oczywiście, że ratownika. Ja się kiedyś zastanawiałam, skąd, oni ich biorą, bo takich przystojniaków, urodziwych jak Ken, nie da się spotkać na ulicy.

Oczywiście na basenie musi być królowa matka z rodziną, gdzie ambitni rodzice absolwenci szkół wyższych, muszą pochwalić się w towarzystwie osiągnięciami swojej pociechy, która nie mając, ukończone pół roku przepływa, trzy długości basenu.
Na strategicznych punktach, tuż przy wejściach ustawili się łowcy tyłków, żeby nie ominął ich żaden tyłek, są to grubsi włochaci panowie z kietą na szyi, śliniący się na widok młodych kobiet.

I tak w skrócie właśnie wyglądała moja wycieczka na basen, co prawda moja umiejętność pływania pso żabką bardzo się nie polepszyła, ale jeszcze kilka wizyt i na pewno dogonię półroczniaka.

Ewa Kalina.
Read more

piątek, 17 marca 2017

Wojny domowe u cioci na imieninach.


Każde spotkanie rodzinne ma swój harmonogram, zaczyna się od niewinnych pytań, potem kilka kieliszków ośmiela towarzystwo i przychodzi czas na chwalenie się, nowymi nabytkami, czy też osiągnięciami genialnych dzieci. Każdy z rodzeństwa mojego ojca czy martwi jednak nie martwi się o przyszłość swoich pociech, ale za to bardzo zainteresowani są czyimiś.

Na szczególną uwagę zasługuje jedna z cioci i odkąd pamiętam, zawsze była to nierówna walka na porównywanie z jej najpiękniejszą, najmądrzejszą córeczką. Gdy byłam, młodsza sprawy dotyczyły, szkoły, gdy genialna córeczka nie zdała matury, a ja poszłam, na studia temat nie był już więcej podejmowany, a to peszek.

Później ciocia interesowała się moim życiem uczuciowym, bo jej córunia już zaręczona, a mnie dziwiła, się, na co czekam, w wieku 21 lat w końcu młodsza już nie będę, obłęd, ciocia po prostu uwielbia gmerać w moich narządach sercowo -płciowych.

Gdy poszłam, do pracy pytania dotyczyły, nie tylko strefy moich organów płciowych, ale i finansowo-zawodowych, choć w sumie chodziło, o to ile zarabiam. Do momentu, gdy odpowiadam jej, że pieniądze szczęścia nie dają, ale mogę, ją przewieś moim nowym no prawie samochodem. Ciocia na jakiś czas odpuściła sobie mnie jako ofiarę przesłuchań, za to ja coraz lepiej zaczynałam się bawić.

Aż przyszedł dzień, który zmienił wszystko, jej urocza dziewicza córeczka doznała, niepokalanego poczęcia zachodząc, w ciąże nie wiadomo z kim, podkreślę, tylko że trzy badania DNA nie odnalazły ojca, Jezuska jak się na niego zdrobniale woła, w rodzinie.

Ciocia oczywiście przeżyła ogromny szok i traumę jej ukochana córka samotnie wychowująca matką, ale jakoś nikt cioci nie żałował, bo tak nagrabiła sobie przez tyle lat przy każdej okazji, próbując ze wszystkich robić niedojdy, ofiary losu.

Ciocia od tego momentu już nie gmera nikomu w macicach czy w portfelach i bardzo cieszy się z wnuka zresztą jak my wszyscy.

Ewa Kalina
Read more

środa, 15 marca 2017

Kac morderca.


Towarzysz, który zostaje z nami do następnego dnia po imprezie, zostaje poczęty z chwilą, gdy ilość krwi staje się znów większą niż alkoholu. Jego pochodzenia można szukać w bogatej polskiej tradycji świętowania, a jego nasilony atak następuje w weekendy, mowa oczywiście o kacu, który tak dobitnie przypomina nam o wczorajszym wieczorze.

Kac jest odczuwalny u przeciętnego zjadacza chleba tuż po obudzeniu się następnego dnia po spożyciu. Jego symptomy widać gołym okiem bez używania tak nieodgadnionego narządu, jakim jest mózg. Może być nim zarzygane łóżko, gdy organizm podświadomie próbował ratować swoje truchło, jak i strój wyjściowy, który tego wieczoru służył za piżamę.

I wtedy zaczyna się powolna gehenna czy też syndrom dnia poprzedniego, powoli i ostrożnie odklejasz spierzchnięty język od podniebienia, szukając źródła wody, może być po kwiatach. Powoli człapiąc się do łazienki opróżnić pęcherz i jelito, aż twoim oczom przedstawia się upiór, w charakteryzacji na czarownicę murowane pierwsze miejsce, oczy, które musiały cierpieć cały wieczór a później noc w całym makijażu, jak u wściekłego królika, włosy na tapir, każdy w inną stronę. Dobra zaczynasz od podstawy umycia zębów, odruch wymiotny gwarantowany, czas na makijaż i pod prysznic to jest cień szansy, że przeżyjesz do jutra. Oczywiście kac ma, jeszcze jedną uroczą, zaletę, a mianowicie wyostrza zmysły, do tego stopnia, że twój słuch wariuje, a i częstą występują objawy przypominające wściekliznę, czyli światłowstręt.

Sposobów na kaca jest tak wiele, jak ludzi obiecujących sobie, że nigdy więcej nie będą pili, cóż za ironia. Najpierw trzeba zwalczyć ból czaszki, bo jak pomyślisz, sobie ile wypiłeś, to mózgu na pewno nie zabrałeś, na imprezę. W sumie weź wszystko od końskiej dawki tabelek od Goździkowej po magnez i witaminę C, ale wszystko w płynie, by ugasić ten żar, tabletki na trawienie i na wątrobę też są mile widziane, przede wszystkim zjedz coś, bo inaczej leki mogą sprzyjać wymiotom.

Gdy już się troszkę ockniesz, weź, kolejną kąpiel z pewnością alkohol przeżarł również skórę, a przede wszystkim nie, zastanawiaj się zbyt mocno, jeśli nie masz, litanii esemesów z pogróżkami to znaczy, że wyolbrzymiasz.

A i nie radzę, stosować, starej góralskiej zasady czym się strułeś, tym się, lecz, bo dopiero rzyganie się zacznie.

Pozdrawiam Kacowiczów.
Ewa Kalina


Read more

wtorek, 14 marca 2017

Co robi z nami miłość ?

Miłość to irracjonalne uczucie sprawia, że wszystko staje się możliwe, nie widzimy nic poza ukochaną osobą, otaczamy się w kokonie, który odgradza nas od całego świata. Bo nic więcej się nie liczy oprócz miłości. Gdy już trochę przetrzeźwieją, które irytują, innych w zachowaniu zakochanych jak tu nie mówię, o gwałceniu ławki w parku czy lizaniu lamperii na klatce schodowej.

Niewinne całuski, karmienie się nawzajem nie każdemu jest w smak, gdy wychodzicie większą grupą, po prostu oderwijcie od siebie usta i pozostałe członki i zachowujcie, się jak dorośli ludzie to samo dotyczy, się kłótni, scen zazdrości, nie każdy chce być uczestnikiem tej niekończącej się telenoweli i stać się obiektem zainteresowania choćby całego baru.

Oczywiście tak samo ma się to do domówek, gdy nastąpi, ten podział na płcie to nie wałkuj cały czas tematu swojej miłości i faceta, jaki to jest dobry kochany namiętny i cudowny. Bo po kilku drinkach zaczniesz opowiadać jak to z niego ogier w łóżku, bo niektórym może zacząć mdlić, uwierz, mi na słowo więcej zaproszenia nie dostaniecie, chyba że ci przejdzie.
Klasyka, powinnam temu tematowi poświęcić osobny post, a mianowicie, zapominanie o już byłych przyjaciołach, powszechna jak HIV a Afryce. Jest to nie tylko przykre dla twojej przyjaciół czy przyjaciół, że zostawiasz ich na lodzie, a potem będziesz zdziwiona, dlaczego nie lubią twojego faceta, no przepraszam, za co mają go lubić.

Mój ulubiony przykład, a mianowicie swatanie ze sobą swoich przyjaciół, bo skoro ty jesteś, szczęśliwa to cały świat powinien, zaznać tego wspaniałego uczucia. I wpadasz na genialny pomysł podwójnej randki, oczywiście nic z tego nie wychodzi i albo odpuszczasz po dosadnym sprzeciwie swojej kumpeli, albo próbujesz, dalej dobierać ją w pary może trafisz.
Ja tu już nie chce się rozwodzić na tematy wspólnych kont na fejsie, mejla prywatnego, wyjawianie tajemnic przyjaciół w końcu nie macie przed sobą żadnych tajemnic no normalnie bliźniaki syjamskie, problem pojawi się wtedy, gdy bliźniaki postanowią się rozdzielić.

Jest wiele rzeczy, których nie lubimy w parach, ale niestety tak jest, ale ciekawe co będzie, jak sami się zakochamy, i jak nasi przyjaciele będą reagować na te całuski.

Ewa Kalina.
Read more

niedziela, 26 lutego 2017

Koniec znęcania się nad sobą postanowienia A.D. 2017.



Nadszedł taki okres w moim życiu, że czas na posumowanie i wyciągniecie wniosków, kolejny rok się rozpoczął i jak mam to w naturze czas na postanowienia.
Z pewnością przestanę spędzać czas z niewłaściwymi osobami, dla których moje poświęcenie nic nie znaczy, w sumie mają, mózgi jak krewetki pamiętają, tylko ostatnie dwie sekundy życia. Już wystarczy uszczęśliwiania ich na siłę.

Odkryłam, że nowi ludzie nie zawsze powinni nosić miano przyjaciół, ja niestety przez swoją wrodzoną naiwność ufałam wszystkim, choć nie każdy na nie zasługiwał. Więc teraz nie szukam już przyjaciół mam ich na dobre i na złe, już dosyć dostosowywania i zabiegania o czyjeś względy, to ja decyduję z kim się przyjaźnie.

Dlatego właśnie w nowym roku to ja będę najważniejsza dla samej siebie, już nie będę spychać swoich planów i marzeń na dalszy plan, czas się zając swoim życiem, Matka Teresa nie żyje, a ja mogę co najwyżej założyć fundację ofiar własnej głupoty, dość tego.

Czas już, by rozliczyć się z przeszłością, dosyć roztrząsania tego, co było, wracania do żywych i zapominam o sytuacjach, które były, bo nie mają one już wpływu na moje życie. Najwyższy czas oczyścić umysł i serce ze złych wspomnień, wziąć głęboki oddech i już więcej nie oglądać się za siebie.

Dlatego mówię, to głośno ten rok będzie, inny niż każdy poprzedni, i przestanę bać się ryzykować, chcę przestać żałować chwil i doświadczeń, które mnie ominęły.
I przede wszystkim w tym roku nie spędzę tylu godzin dni na bezczynnym czekaniu, na to, że wydarzy się cud. W końcu zrozumiałam, świat nie zmieni, się ot, tak, czas na samorozwój i pracę nad postanowieniami. A poza tym w końcu, wiem, czego chcę, to już niemarzenia skrzętnie owiane tajemnicą, notowane w pamiętniku, teraz je po prostu realizuje, ale już nie kiedyś, ale dziś, bo wiem, czego chce, i dążę do tego, już nie czekam.

W końcu czas przestać przygotowywać do czegoś bez końca, bo jest nie dość dobre, już wystarczy, teraz wiem, że to doświadczenie jest elementem doskonalenia się.
Moja przemiana w bardziej świadomą jest rezultatem pracy nad sobą, a dziś wyznaję jedną zasadę, gdy mi się coś nie podoba, to zmieniam, a gdy inny we mnie to nie muszą patrzeć.

Trzeba żyć chwilą, przeszłość nie wróci, a to dzięki teraźniejszości mam wpływ na swoją zajebistą przyszłość.
Oto moje postanowienia A.D. 2017 roku.

Ewa Kalina


Read more

Kobieca rywalizacja.


Od wieków trwa ta niema walka między kobietami, począwszy, od ubrań i stanowisk poprzez partnerów kończąc, na genialnych dzieciach, która każda z nas posiada albo posiadać będzie. Kobiety są skomplikowane to niezaprzeczalny fakt, choć nie demonstrujemy, swojej siły bezpośrednio to podświadomie, między sobą walczymy, dając, odczuć innym kobietą kto tu rządzi ?

Nasza wszechobecna zazdrość jak już mówiłam, jest demonstrowana wszędzie, a zaczyna się od naszej powłoki, markowe ubrania, modne fryzury, szpony, a kończąc na demonstrowaniu i chwaleniu się wypadami do SPA, na wakacje i upolowanymi facetami.

Kobieca rozmowa to nie bezsensowna paplanina o niczym, ale ustalanie hierarchia, która jest na szczycie, wszystko to ma sens, choć z boku wygląda, jak miła rozmowa tak naprawdę, nią nie jest, to zimna wojna. Ten skomplikowany szyfr !

Do głowy przychodzi mi prosty przykład, ostatnio widziałam przelotem moją koleżankę sprzed lat, która szła ze swoimi latoroślami przyczepionymi do wózka, jak widać, program plus pięćset działa. Ja byłam troszkę zamyślona, bo miałam w pracy podsumowanie roku i jedną z prezentacji miałam przygotować. Mój wygląd nie powinien budzić zastrzeżeń, ale jej za to owszem, rozciągnięta bluzka, stare jeansy, ale za to dzieci jak spod igły. No i zaczęło się zadawanie pytań od niewinnego co słychać ?, gdzie pracuje, no to ja jej opowiadam pięć lat życia w ciągu trzech minut ze studia, że praca że dziś mam wystąpienie, przed zarządem. To ta mnie zjechała wzrokiem od góry do dołu i podsumowała, że pewnie nie mam czasu na rodzinę, z taka jestem, biznes women, a chłopa nie potrafię usidlić i poszła ciągnąć za sobą wesołą gromadkę.

I wtedy miałam olśnienie, kobiety to wredne stworzenia, my sobie nie zazdrościmy, tego, co mamy my wytykamy, bezwzględnie innym ich braki.

Wiecie, co jest jeszcze straszne, że my nie stroimy się, nie powiększamy, sobie ust i biustów nie wydajemy, kroci na zęby czy nie kupujemy bezużytecznych drogich torebek, czy wydekoltowanych przykrótkich sukienek dla przedłużenia gatunku, my to robimy, bo wciąż walczymy między sobą.

A i nie istnieje przyjaźń między kobietami, bo każda walczy o jak najlepsze nasienie albo żeby dokopać tej drugiej no cóż, życie,


Ewa Kalina.
Read more

sobota, 25 lutego 2017

Jak kobiety oszpecają się na własne życzenie ?



Kobiety to jednak skomplikowany gatunek, którego naprawdę jest ciężko zrozumieć, a wszystko to by dostosować swój wygląd do panującej mody, przypodobać się mężczyzną, ale tak naprawdę to rywalizujemy między sobą, choć czasem przeginamy i stajemy się ofiarami mody a żeby było zabawniej na własne życzenie.

Moda na brwi odrysowane od szklanki przeszła moje najśmielsze oczekiwania, ja rozumiem lekkie je podrasowanie za pomocą przyciemnienia czy regulacji, ale już golenie ich i dorysowywanie na grubość centymetra na czole to jednak przesada.

Tego nie rozumieją nawet najstarsi, zeschła skóra w odcieniu solarnianym nie jest ani ładna, ani estetyczna, to taki chyba konkurs kto dłużej wytrzyma i nie zeschnie na wiór, choć co do mózgu w takich przypadkach mam takie obawy. Nigdy tego nie rozumiałam, ja sama nigdy nie byłam w solarnianej trumnie i nie zamierzam. Po prostu nie odpowiada mi odcień tego eksperymentu a z drugiej strony mam taki awers, że maszyna się nie wyłączy i mnie tam upiecze.

Nie mogę nie wspomnieć o grubych tapetach na twarzy, po dłuższym noszeniu takiej ozdoby lub za sprawą warunków atmosferycznych wyglądają jakby miały poważną chorobę skóry i złuszczały się jak węże a do tego obowiązkowo i długie sztuczne posklejanych rzęsy, które są, podejrzewam, przyklejane kilkakrotnie, bynajmniej tak wyglądają. No coś nieprawdopodobnego. Ja naprawdę nie wiem, jak można samemu sobie taka krzywię, robić.

Moda na powiększanie ma się jak najlepiej, gabinety chirurgii estetycznej przeżywają, oblężenie a ich ofiary często uważają, że ich usta przypominające, kacze dzioby są pożądane. Szczerze bałabym się pocałować taką piękność, bo bym się bała, że coś jej pęknie albo wypłynie.

To samo dotyczy mody, która panuje w danym sezonie choćby paskudne buty po Eskimosach czy za duże płaszcze, bo na nie była moda. No nie wiem, czy każdy z nas musi wyglądać jak kloszard, czy bezdomny, gdy w końcu przyjdzie na nich moda, wydaje mnie się, że jednak nie. Więc może moje drogie panie może więcej luzu, ubierajmy się w to, co nam, pasuje, a nie nas oszpeca.

Jest jednak taka jedna kobieca tradycja, która nie zmienia się od lat, a mianowicie ubrania po młodszej siostrze, które są po prostu a małe. I ta tradycja nie zmienia się już od lat.


Ewa Kalina
Read more