poniedziałek, 17 października 2016

Koleżanki… gatunki kobiet.


Posiada koleżanki, mało ale są, była to po prostu selekcja mało naturalna. Mam niestety złe doświadczenia dotyczące relacji damsko – damskich, po prostu przeważcie dostawałam od nich w tylek.

Zaczęło się to już w czasach podstawówki, gdy jedne odbijały mi moje koleżanki do gry w gumę, jakoś tak mam od młodego że jakoś nie przepadam za cwaniakami, i potem to już ja nie chciałam się z nimi bawić. Gdy nadeszły czasy sławnego gimnazjum, dziewczęta zaczęły się malowały się, mówiły nom stop o chłopakach, tocząc oczywiście między sobą bezsensowne wojny, oczywiście o chłopaków. Mi to nie odpowiadało, po prostu ich nie rozumiałam, dlatego przeniosłam swoja przyjaźń, koleżeństwo na chłopaków. I wtedy odżyłam, byłam wszędzie, wszystko wiedziałam, znałam wszystkich bo trzymałam się z facetami.

Natomiast dziewczyny w tym samym czasie trzymały się w małych watahach, a przyłączenie się do nich od tak było niemożliwe, chyba, że same cię zaprosiły. Choć jak wszędzie był jeden haczyk musisz zerwać kontakt z wcześniejszymi znajomymi, bo teraz należysz do nich i tylko do nich, oczywiście wybrałam wolność i kolegów.

Gdy poszłam do pracy moje przekonanie, że kobiety kochają robić nawzajem sobie krzywdę niestety się pogłębiła. Gdy jesteś nowa masz się dostosować do zasad panujących, broń Bóg jakbyś była za ambitna, tak cię załatwią że sama odejdziesz. A może chcesz być najlepsza co, chyba kpisz, prędzej skończysz pod kołami autobusu pod który Cie wepchnie, niż dostaniesz awans przed nią. Kobiety potrafią wykorzystywać, obgadywać, zbłaźnić cię przed wszystkim , ja to chyba  naprawdę miałam pech.
Choć mam koleżanki, co prawda to mam jednak wciąż mam przeczucie, że zawsze trzymają coś w zanadrzu. Ja oczywiście nie jestem wrogo nastawiona do kobiet, tylko wiem, że to szantażystki, manipulatorki, potrafią latami się nienawidzić, za błahostki. Nieprawdaż ?

A  jaki rodzaje kobiet spotkam na swojej drodze, oj zaczynamy. Proszę bardzo mój katalog koleżanek, zaklinaczek rzeczywistości, które są takie wspaniałe, mają super mężów, mądre dzieci, opowiadają Ci co robiły tydzień temu na kolacje, wiesz co jej dalszej  i bliższej rodziny, jaka kiece i za ile sobie kupiła, co dostała na rocznicę.

Co myśli o szefach, którzy według niej wykorzystują ludzi i nie płacą, choć w życiu nie skajała się jakąkolwiek pracą. Bo w rzeczywistości od dobrych kilku lat , czyli od matury, siedzi całymi dniami (zamku), bo mąż tak chce, wychowuje małe dzieci. A gdy jesteś u niej to świat zwalnia, rozglądasz się i przez chwile przechodzi cię myśl po jaką cholerę ja się męczę, szukam nowych wyzwań, zmieniam pracę, pracuje po nocach, wciąż gdzieś pędzę, no po co ?

Ale gdy już wydostanę się z tego letargu, wiem, czuje, że muszę spełnić swoje marzenia, muszę iść dalej, nawet jakbym miała o chlebie i wodzie żyć, to bym się z nią nie zamieniał.

Uwielbiam też śpiące królewny, ta takie chronicznie znużone życiem, zmęczone jakieś zagubione, wiecznie w niedoczasie. A, do tego wciąż coś jej nie odpowiada, wszystko jej przeszkadza, ludzie, dzieci, zwierzęta. Gdy ja patrzę na takie stworzenie Boże, to się wciąż zastanawiam, jak ten człowiek przeżył., jakim prawem nikt jej nie dobił, skracając jej tym samym ziemskie cierpienia.

Oj czas na kochaniutką, ale ona taka słodziutka, milutka fajniutka, jak ją pierwszy raz poznałam to się napatrzyć  i nasłuchać nie mogłam. Mówiła szybko, pewnie i zdrabnia, każde słówko. Przy dłuższym spotkaniu, rzygałam teńczunią i przez tydzień sama zdrabniałam, bry. Taka koleżanka jest idealna gdy jesteś na diecie, po spotkaniu z nią nawet ci przez myśl nie przejdzie, o niczym słodkim, bo ona stanowi bezpośrednie zagrożenie robiąc z mózgu kolorową papkę.

Spotyka się w swoim otoczeniu dużo lękliwych, nieporadnych z pozoru zołz, bo kilkukrotnie nadziałam się na ich sztuczki, bo ona taka niezdarna, nic nie rozumie, ale czy może zająć chwilkę. I wtedy zaczyna się etap słodzenia, bo ty taka doświadczona, mądra fajna – któż nie lubi komplementów. I najważniejszy momenty, próba zrzucenia na kogoś swoich obowiązków, bo jakbyś miała może chwilkę to wykonałabyś za nią wszystkie obowiązki. WTF.

Nie znoszę również szalonych i wesołych wariatek, co mówią co im ślina na język przyniesie, oczywiści o kimś, nie ona nie jest dwulicowa złośliwą mendą, ona po prostu taka jest niedorozwiniętą ośmiornicą, wszędzie wtykając swoje macki. Uwielbia gdy ludzie się bez powodu gniewają. Ona po prostu już taka jest. Ale poczekajmy, aż ktoś naprawdę spróbuje ukręcić jej łeb.

I mój ulubiony gatunek kobiet, zwykła pospolita sucz, jak cię nie polubi na wejściu, czy to prywatnie czy też zawodowo, to masz przerąbana. Szybko ją rozpoznasz jest najważniejsza, taka typowa samica alfa. Ale niestety dla nich ja wychowałam się z facetami i bym naprawdę szybko przejęła przewodnictwo w jej stadzie, ale niestety trzeba użyć jej własnej broni, byśmy się zaprzyjaźniły. Najwięcej mam takich przyjaciółek.


A jak tam wasze przyjaciółki, czy też była to droga przez mękę i ciągła selekcja.


Ewa Kalina

Zapraszam:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz