czwartek, 13 października 2016

Co łączy wszystkich ludzi na świecie.

Co łączy wszystkich ludzi na świecie.
Oczywiście, że porażki życiowe, ile  razy trzeba dostać po głowie żeby stać się dorosłym odpowiedzialnym człowiekiem, tego nie wiem. Każdy musi przejść swoją drogę, aby coś osiągnąć, aby ułożyć swoje życie tak, aby być szczęśliwym, no niestety drogi na skróty nie ma.

Porażki życiowe na pewno łączą ludzi, choćby na terapiach AA, w końcu dzieli nas wszystko od charakteru, stosunku do świata, ludzi, środowiska w którym się wychowaliśmy, złośliwości losu, zawiści ludzi, czy choćby złamanych serc.

No niestety począwszy od księdza i zakonnicy, może dlatego wybrali taką, a nie inna drogę po prostytutkę, te dwa powołania są wbrew pozorom do siebie podobne, z obu działalności nie odprowadza się podatku. Przez murarza, prawnika, profesora, każdą z tych osób chociaż raz w życiu ktoś porzucił, ktoś złamał serce, wdeptał w ziemię.

Taka szkoła życia niestety budzi nas z letargu, gdy zostaliśmy wychowani na bajkach Disneya. I wtedy właśnie uświadamiamy sobie że książę zmienił się w ropucha, który stał się okrutny i bezwzględny.

Ale spokojnie tak jesteśmy skonstruowani, że bynajmniej większość z nas wyciągnie wnioski i w końcu będzie wstanie być jeszcze szczęśliwa.

Jak juz jesteśmy przy emocjach, tylko tak szczerze, ilu  wam zostało przyjaciół po latach młodości, to tez jest porażka,  tłumaczą się to tym, nie macie wspólnego tematu bo założyli rodziny i zamiast rozmawiać o przecenach, nowych kolekcjach to mówią tylko o zielonych kupkach i papkach dla ich cudownych pociech.  Albo państw nie było w stanie wykarmić swoich obywateli i twoi przyjaciele musieli zostać emigrantami, nie bójmy  się używć tego słowa.  A ty zostałeś sam jak palec na tym świecie.

Lub też przez zwykłe zaniedbanie przyjaźni, bo w końcu wiesz gdzie mieszkają, jak nie dziś, to jutro , za rok, nigdy, jak ją zaniedbasz to już nigdy jej nie Bedzie w stanie jej od reanimować . Pójdziesz na studia i spotkasz nowych teoretycznie przyszłych przyjaciół, po studiach powtórka z rozrywki, bo za daleko, bo nie ma czasu. A w pracy różnie bywa, ale nie licz na przyjaźnie. Więc dbajcie o swoje przyjaźnie.

Innym typ stanowią porażki edukacyjno – wychowawcze gdzie uczą nas masy zbędnych rzeczy, nie przygotowując na spotkanie z twardą, podła rzeczywistością.

W każdej pracy musisz dotrać w tyłek i to nieźle, przeważnie na początku, gdy idziesz na starz, gdzie robisz za popychadło, przynieś, wynieś, pozamiataj. A ty się dwoisz , troisz, choć oczywiście i tak nie jesteś doceniony. Przeważnie znęcają się na Toba panie na emeryturze, które dorabiają sobie na pól etaciku, takie mamy w Polsce prawo. I jadą po tobie, a wiesz czemu bo zazdroszczą ci młodości, polecam film Żar, a zrozumiesz o co mi chodzi.

Jak już przeżyjesz pierwszą pracę bez załamania nerwowego to  nie było wcale, aż tak źle.
Po prostu edukacja, szkolnictwo nie przygotowują nas na zderzenie z prawdziwą rzeczywistością, gdzie praca nie polega na siedzeniu i popijani 10 kawy, ale na orce, czytaniu ton materiałów na wdrożenie, opanowywaniu kilku programów na raz, nauczeniu się kto jaką kawę pije i ile słodzi.
No przepraszam rozczarowałam was, no to mi przykro, ale moim zdaniem, najgorsza prawda jest lepsza od iluzji w której jesteśmy wychowani.

Wiecie co nas łączy niedoszłe zwycięstwa, w które włożyliśmy miesiące, a niekiedy lata pracy, poświęcając każdą  wolna chwilę. I niech nikt nie da sobie wcisnąć do głowy przekonania, że sukces to czysty przypadek, że trzeba mieć talent, i bredniami w zasadzie nie wiadomo skąd mydlimy sobie oczy, bo nie ten kraj, bo nie mam bogatych rodziców, bo wczoraj wiał wiatr, a dziś nie,  bo nie rozumiemy tego, że tylko dzięki marzeniom możesz być naprawdę szczęsliwa/y i chociaż próbie ich realizacji.

Bo sukces to przekopywanie się przez sterty gówna, problemów, ludzkiej zawiści i, uprzedzeń. No niestety, Na sukces pracuje się latami, a jeśli coś nie pójdzie po twojej myśli to podnieś głowę, popatrz wstecz, spojrzyj co osiągnęłaś do tej pory i nie rezygnuj. Porażka ma być dla ciebie kopem w dupę .Chyba pomyślę nad zostanie m mówcą motywacyjnym.

Na pewno wiele jest sytuacji, zawirowań losu przez które, niestety trzeba przejść i się z nich ponieść, niektóre zdarzają sie wszystkim jak z klucza, bez wyjątku, jak złamane serce, zaniedbana przyjaźń czy też zwykła porażka.

Więc nie martw się przed nami tyle osób to przeżyło to i nam się uda dotrzeć do celu, o ile będziemy próbować, będąc przy tym oczywiście bogatszymi w doświadczenia.


Ewa Kalina    

Zapraszam:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz