niedziela, 11 września 2016

Jak dobrze udawać orgazm.

Jak dobrze udawać orgazm.
Sposobów technik i pomysłów na udawanie, jest tak wiele jak i scenariuszy na szczęśliwy finał. Krucjata w poszukiwaniu Grala XXI w. rozpoczęta.

Bo jeśli chodzi o relacje damsko – męskie to jesteśmy zalewani niczym w niemieckim porno sposobami, technikami na udawanie. Tu proszę, latająca słonica w rui, całe sedno tej pozycji kulminuje się na ramionach i „trąbie” partnera podczas niefortunnego upadku z poręczy łóżka. Mniej więcej tak brzmią te porady, jedne są chyba testowane na zwierzętach, a drugie na roślinach, proszę ustawić się w pozycji latorośli oplątującej kwiat lotosu.

Poradniki zaśmiecają nam głowę bzdurami, jest tylko jedna księga, która przez wieki towarzyszyła nam w Alkowie i jest to Kamasutra, koniec kropka. Lecz jeśli ktoś chce opierać się, fantazji impotenta, który gołej baby na oczy nie widział i kobitki z libidem zdechłej fretki. To proszę bardzo.
No niestety trzeba się pogodzić z faktem że tylko w filmach z Tereską kobiety dochodziły za każdym razem, a facet jest gotowy po 10 minutach na kolejny maraton.

I nie jestem pewna czy media promujące orgazm na zawołanie nie robią nam większej krzywdy, podczas testowania tych głupot, w poszukiwaniu zapewne orgazmu świni który traw i 15 minut oraz pół litra spermy rzecz jasna.

Instrukcja Orgazmatyczna.

Różna tonacja wydobywanych dźwięków z pewnością jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie, hipotetycznie zwiększasz szanse osiągnięcia ekstazy. Niczym w horrorze typu C, ciszej spokojniej, potem szybciej głośniej, mamrocąc coś pod nosem, jak przyduszana ofiara przemocy domowej. I wtedy przycierasz pozycję ważki z zwichniętym skrzydłem, czy jak wolisz modliszki pożerającej swojego partnera po kolejnej nieudanej próbie
.
Można dorzucić do tego standardowe okrzyki TAAAK… OHHH.. I ja bym może nie ryzykowała z imieniem, bo zawsze można je pomylić.

I bez wyrzutów sumienia wytestuj pozycje, polującego orła w czasie wielkiej suszy -  wbij szpony w ciało nieszczęśnika, a może głodna hiena w czasie rui szarp zębami szyję Lubego i co tam sobie życzysz, paleta tortur niczym w średniowieczu.

No i zasłużony finał, musisz poudawać troszkę rzecz jasna, po tym jak wygięłaś się w łuk niczym struna, zawyła jak głodny kojot AŁŁuuu. (Poćwicz kilka dni wcześniej w łazience) drgania przedramion i Finał „TRUP ORGAZMATYCZNY” – przestajesz na chwile oddychać, nie poruszasz się patrząc z niedomkniętymi oczyma w sufit. No i taram oto scenariusz na szczęśliwy finał.


Ewa Kalina


Zapraszam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz