niedziela, 18 czerwca 2017

Jak zdać egzamin na prawo jazdy ?


Już od lat każdy kursant jest straszony egzaminem na prawo jazdy, te wszystkie legendy, anegdoty nie wzięły się znikąd. Tak jak i talizmany w postaci kopert i krótkich spódniczek na nic się nie zdawały. Abstrakcyjne zasady, jakimi kierowali się, egzaminatorzy spędzały, sen z powiek kursantom. I te kilka, a nie rzadko kilkanaście podejść, nie żartuje, było najbardziej traumatycznymi momentami w ich życiu.

Zasady egzaminu przez kilka lat ulegały mianie, od losowania piruetów, na których placyku każdy uczył się na pamięć po półtora godzinną wycieczkę na mieście , jak sobie pan egzaminator rzewnie życzył, aby w końcu wrócić z wynikiem negatywnym, a to peszek zapraszamy następnym razem.

Można jednak na szczęście ułatwić sobie życie, aby ta nasza około trzymiesięczna przeprawa jak będziesz, miał szczęście, skończyła się sukcesem i niezależnością. Jeśli jesteś, z małej miejscowości to wybierz, miasto, po którym będziesz jeździł w przyszłości. I nie sugeruj się idiotycznymi gadkami, ja ich niestety słuchałam i zamiast wybrać miasto, po którym obecnie się poruszam to jakieś z czapy, które koleżanki poszły i zamiast rond miałam bruk i wszechobecne tramwaje. To sobie polepszyłam.

Kwestia wykładów teoretycznych nie warto ich olewać, bo potem się ślęczy samemu w domu i w duszy przeklina na siebie, idź na te trzy godziny wykładów i się skup, poznaj swojego instruktora jazdy, bo to jest ważne, ja miałam trzech, ale dlatego, że jakoś nie potrafili mnie nauczyć, ale za to z tym ostatnim jeździ łam ze trzy godziny i od razu zdałam. Pamiętaj, instruktor musi ci odpowiadać, bo to twoje pieniądze i cenne godziny, i nie bój się go pytać , nawet jak on cię wyśmieje. To ty idziesz na egzamin i być przygotowany na każdą ewentualność.

Prawo jazdy zdaje się, zawziętością i sumiennością tego jestem pewna, ucz się systematycznie, bo to jedyny sposób na zdanie. Nie panikuj, jak ci coś nie wyjdzie, na egzaminie, czasem egzaminator przymruży, oko a ty w tym szale możesz, spokojnie przejechać przez stop tylko spokój może cię uratować.


Egzamin prawo jazdy to katorga, ale niestety skoro chcesz być niezależny no i cóż, ale uwierz mi na słowo, gdy zobaczysz wynik pozytywny, chociaż raz się z niego ktoś cieszy, to wszystko zapomnisz.


Ewa Kalina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz