wtorek, 13 czerwca 2017

Być wysokim.


Jak ty masz dobrze, że jesteś taka wysoka, zawsze chciała mieć takie nogi jak ty, takie lub inne kopem enty słyszę pod adresem swojego wzrostu, mam 179 cm i ważę 60 kg. Bycie wysokim i szczupłym ma nie tylko same plusy, ale i minusy.

Począwszy od ubioru, bluzki rozmiar 36 sięgają kilka centymetrów przed nadgarstek tak jak i spodnie, ja wiem, że za długimi nogami szaleje cały świat, od mężczyzn po zazdrość koleżanek, które na loterii genetycznej nie miał tyle szczęścia. To jednak nasze sklepy są, zalewane przez pracowite małe chińskie rączki a ich standardy są, również chińskie. I mam problem w znalezieniu dobrych dopasowanych ubrań w moim rozmiarze.

A do tego, żeby nie było tak pięknie, skoro jestem wysoka to i muszę mieć solidną podstawę, i nie jest to rozmiar stópek kopciuszka, ale dobra 40, a że w kartonie przeważnie jest jedna para i multum chętnych, więc trzeba, brać jak leci.

Co do butów, szpilki 8,12 w zależności czy masz wysokiego partnera, ale gdy go szukasz, takie buty odpadają, bo wyglądam jak koszykarz, a do tego zainteresuje się miły brunet o niebieskich oczach to wszystko gra, gdy siedzicie, a jak wstajesz, to on sięga, ci do ucha albo niżej. Pan po prostu blednie, miesza się i znika bez wieści.


Skoncentrujmy się na sukienkach, miniówki wolne żarty, od razu odpadają, po sięgają kawałek za majtki, taki rodzaj pasa na biodra tak jak i sorty, które w pasie są za krótkie albo wpijają się niemiłosiernie a co do tych sukienek, muszą, być szyte z jednego kawałka materiału, to jeszcze jakoś wyglądam, ale już te odcinane z suknią kloszową , normalnie góra powinna kończyć się w okolicy pępka u mnie pod biustem i ta suknia kloszowa na mnie wygląda jakbym stała na szczudłach, więc albo proste, albo osobno bluzka i spódnica.

Gdzie jeszcze przeszkadza wzrost, na zdjęciach, teraz już wiem, że trzeba usiąść i demonstrować swoje wdzięki, a nie stać i wyglądać jak doklejona.

Ja już nie wspomnę o uderzaniu głową w rurki w autobusach, ściąganiu lamp w przymierzalniach. A i nie ma szans, żeby obejrzeć się cała w lustrze, ja znalazłam, patent powiesiłam, lustro pod kątem, przez co widzę się cała, ale mam wielką głowę w porównaniu z tułowiem.

Nie chodzę również w kurtkach od 14 roku życia i to wcale nie był mów wybór, po prostu kurtki kończył mi się przed pępek, a jeśli wzięłam, większy rozmiar to jakbym ubierała, się z darów dla powodzian,
Na podsumowanie mam niską koleżankę 155 w kapeluszu, i gdy się spotykamy, to razem wyglądamy, jak matka z córką, ja w płaszczu a ona w kolorowej kurtce, bo takie lubi.


Ewa Kalina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz