piątek, 24 lutego 2017

Facet na zakupach.


Moje drogie panie przychodzi powoli czas, na który z niecierpliwością odliczamy dni a czasem noce, czyli okres wielkich przecen. W końcu możemy pozwolić, sobie na więcej niż zwykle nie gwałcąc, swojej karty. Tylko została jedna kwestia do rozwiązania, trzeba zabrać faceta na taki maraton, przecież żadna z nas nie zostawi go w domu samego na tyle godzin, jeszcze przyjdzie mu co głupiego w do głowy, po co mamy się denerwować podczas zakupów, a i potrzeby tragarz rzecz jasna.

Zabieramy ich w różnych rolach jednych, aby połaszczyli się w bólu z przedstawicielami swojego gatunku, czy też jako męczenników walczących o ostatnie bastiony męstwa, czy też spryciarzy, którzy zrozumieli, że im będą bardziej pomocni, tym szybciej trafią do domu.

Najbardziej zabawny typ mężczyzny na zakupach to fochujący pięciolatek, nie wiem, dlaczego tak się poświęca a może o nowa odmiana niewolnictwa, tak czy inaczej tak się dzieje. Wlecze się on nieporadnie za swoją panią obłożony torbami, oburzony na cały świat, bo co to Go za straszna kara spotkała, że musiał odejść od komputera, nieprawdopodobne. Wzrokiem wypatruje inne ofiary przecen, ale nie znajduje tam pocieszenia tylko zrozumienie, każdy jest zdany sam na siebie. Choć nasz facet to sprytne dziecię, doskonale wie, że musi się poświęcić i zmusić się do zakupów, bo inaczej będzie miła przerąbane i wypominane to przy każdy możliwej kłótni.

Najlepsze są jednak pieski, czyli mężczyźni, którzy Czekaja przed wejściem do poszczególnych sklepów, jakby nie byli szczepieni albo co. W zasadzie nic tych facetów nie łączy, oprócz tego, że siedzą w kurtkach w pełnym rynsztunku, czekają, jak harty w boksach na hasło wychodzimy. Choć co niektórzy wykorzystują ten czas bardzo produktywnie, zamiast obczajać inne kobiety, słuchają zaległych płyt, dzwonią, po kumplach żaląc się, jaka to ich kara spotkała. Więc zawsze można zorganizować sobie czas niż bezczynnie patrzeć na zegarek, którego wskazówki jak się wydaje, stoją, w miejscu.

I mój ulubiony typ, facet, który jest połączeniem tragarza i najlepszej przyjaciółki, cierpliwie czeka, doradza, aż dziwnie się na niego z boku patrz, jakby był z innej planety od tych z holu z poprzyklejanymi nosami do witryn czekających na swoją panią. Jego wskazówki są cenne, a nie na odwal się z cyklu, we wszystkim jest ci dobrze. I widzicie, mężczyźni wystarczy, poświęcić swojej pani kilka godzin, by wyjść ze sklepu dwie godziny szybciej, a do tego w nagrodę załapać się na przepysznego kebaba od turka.

To jest chyba klucz do sukcesu, doradztwo, a po drugie myślisz, że dla kogo ona się stroi oczywiście, że dla Ciebie.


Ewa Kalina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz