poniedziałek, 26 września 2016

Facet ma być facet.


Facet ma być facet.

Drogie panie w końcu nastał dzień, w którym mężczyźni przypominają mężczyzn, a nie dziwoląga który ubierał się po ciemku w szafie siostry. Duzi, dobrze zbudowani, aż kipią seksem, mowa o drwalach.

Zacznijmy może od początku, zaczęło się od metro seksualnych w tak około 1994 roku, czyli w pierwotnym założeniu facet miał być ostrzyżony, opalony, czysto ubrany i pachnący, ot co koniec kropka, choć może co niektórzy preferowali większe ilości wody kolońskiej niż kranówki, no co zrobić.

Ale niestety, metroseksualizm ewoluował w złym kierunku, bo albo panowie czegoś nie zrozumieli, albo się panie do tego przyczyniły, i nasz pachniutki, głaciutki, przystojniaczek zmienił się w latającego po sklepach pseudo dandysa, nie stroniącego od pudru, solarium, błyszczyków i tuszu do rzęs. Plus bonus, w późniejszym okresie, obcisłe biodrówki, koszulka w jaskrawych kolorach i w efekcie wyglądał z tyłu jak niezła laska.

Ok, gdy już pana trochę przeszło i zauważyli, że kosmetyki są drogie postanowili zainwestować w siłownie i już mniej drażnili oko, epoka Ronaldowo-Beckhamowa, do której stylu do końca nie jestem przekonana. Czyli ładnie wyrzeźbione ciała, opięty podkoszulek, obowiązkowy tatuaż na łydce lub ramieniu, oraz gacie Calvina Kleina na wierzchu, rzecz jasna.

I tu w zasadzie nie ma się co czepiać, sześciopak na brzuchu nie w dłoni, a niech biega po siłowniach i zdrowo się odżywia, to i my kobiety skorzystamy, lepsza kondycja to i lepszy seks.

I w końcu nastał ten dzień i przyszedł czas na modę na którą, ja czekałam z utęsknieniem. Kolejny najazd wikingów, czyli masz w domu skandynawskiego drwala. I powoli męskość wraca na swoje tory i znów mężczyzna pociąga nas tajemniczością, dzikością, a nie zawartością kosmetyczki.

Facet ma być facet, taki facet nie je sałatek fit, marchewek, obrzydliwych koktajli warzywnych, je mięso, mięso.

A do tego broda, flanela niedopięta, niewydepilowana klatka piersiowa, to nawet śmieszne nie jest, facet powinien co najwyżej twarz ogolić, a ten nawet tego nie robi. Ciężkie buty nie ortopedyczne i ten żar w oku.

Ale panowie jak i panie nie spieszmy tego, błagam. Bycie drwalem to nie zapuszczanie pożal się brody, jedzenie czego popadnie, bycie brudasem, z oddechem jakby mu te mięso w ustach zdechło, bo przecież jak faceta nie czuć to nie facet. Nie to nie oto chodzi, ale przede wszystkim  ma mieć to sens ale przede wszystkim dla was panowie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz