Związki na odległość.


Gdy masz czternaście lat i zakochasz się platonicznie na obozie harcerskim w koledze druhu z drugiej części polski to wszystko w porządku, no, chyba że chcesz przebić rekord na najmłodszą matkę, ale tak poważnie czy miłość na odległość w dorosłym życiu ma sens i czy ta sama tylko miłość wytrzyma próbę czasu.

XXI wiek sprzyja fanaberią różnych osób, od ślubów z poduszkami po zwierzęta czy gumowe lale, i tam jakby nie było, oprócz miłości jest, kontakt cielesny. Jednak czy związek między ludźmi jest, w stanie, przetrwać ten brak fizycznego ciepła bliskości.

Tak wiem, możemy, porozumiewać się przez nowe technologie, ale czy na pewno to wystarcza wszystkim. Jak wiemy nawet najbardziej zakochane, dopasowane pary się rozstają, normalnie szok, a zapewnienia o wierności czy też stalowy pas cnoty, kule u nogi, łapanie na dziecko, majątek nawet skrajna metoda, jaka jest, trzymanie w klatce nie zmienią, faktu, że jesteśmy tylko ludźmi, tykającymi bombami, jakim jest pierwotny instynkt przetrwania gatunku.



Nie wiem, dlaczego ludzie decydują się na tego typu relacje, może łatwiej im żyć w świecie fantazji o idealnej drugiej połówce, a może po prostu boją się stworzyć wymagający związek, a tym samym wziąć na swoje barki odpowiedzialność za kogoś.
Dla mnie to raczej rodzaj takiej miłości do pani z telewizora, bo ta osoba jest tam daleko, idealna zawsze uśmiechnięta dobra wyrozumiała. Choć cuda się zdarzają i dużo razy 
słyszałam o takich związkach to jednak jakoś mnie to nie przekonuje.



Ewa Kalina.

Komentarze