Wojny domowe u cioci na imieninach.


Każde spotkanie rodzinne ma swój harmonogram, zaczyna się od niewinnych pytań, potem kilka kieliszków ośmiela towarzystwo i przychodzi czas na chwalenie się, nowymi nabytkami, czy też osiągnięciami genialnych dzieci. Każdy z rodzeństwa mojego ojca czy martwi jednak nie martwi się o przyszłość swoich pociech, ale za to bardzo zainteresowani są czyimiś.

Na szczególną uwagę zasługuje jedna z cioci i odkąd pamiętam, zawsze była to nierówna walka na porównywanie z jej najpiękniejszą, najmądrzejszą córeczką. Gdy byłam, młodsza sprawy dotyczyły, szkoły, gdy genialna córeczka nie zdała matury, a ja poszłam, na studia temat nie był już więcej podejmowany, a to peszek.

Później ciocia interesowała się moim życiem uczuciowym, bo jej córunia już zaręczona, a mnie dziwiła, się, na co czekam, w wieku 21 lat w końcu młodsza już nie będę, obłęd, ciocia po prostu uwielbia gmerać w moich narządach sercowo -płciowych.

Gdy poszłam, do pracy pytania dotyczyły, nie tylko strefy moich organów płciowych, ale i finansowo-zawodowych, choć w sumie chodziło, o to ile zarabiam. Do momentu, gdy odpowiadam jej, że pieniądze szczęścia nie dają, ale mogę, ją przewieś moim nowym no prawie samochodem. Ciocia na jakiś czas odpuściła sobie mnie jako ofiarę przesłuchań, za to ja coraz lepiej zaczynałam się bawić.

Aż przyszedł dzień, który zmienił wszystko, jej urocza dziewicza córeczka doznała, niepokalanego poczęcia zachodząc, w ciąże nie wiadomo z kim, podkreślę, tylko że trzy badania DNA nie odnalazły ojca, Jezuska jak się na niego zdrobniale woła, w rodzinie.

Ciocia oczywiście przeżyła ogromny szok i traumę jej ukochana córka samotnie wychowująca matką, ale jakoś nikt cioci nie żałował, bo tak nagrabiła sobie przez tyle lat przy każdej okazji, próbując ze wszystkich robić niedojdy, ofiary losu.

Ciocia od tego momentu już nie gmera nikomu w macicach czy w portfelach i bardzo cieszy się z wnuka zresztą jak my wszyscy.

Ewa Kalina

Komentarze